Ta dzisiejsza młodzież!


Oj, ta dzisiejsza młodzież... Każde pokolenie narzeka na młodsze. I sugeruje, że nie poradzi sobie w dorosłym życiu. Bo... działa inaczej, ma inne doświadczenia, zainteresowania i motywatory.


Tradycjononaliści narzekali na baby boomersów ("oni nie znają życia, nie doświadczyli wielkiego kryzysu i wojny, tylko konsumpcja im w głowie, i ten ich rocknroll"),

BB na pokolenie X ("oni nie znają życia, tylko praca im w głowie, i ten ich hippisizm jeszcze, myśmy mieli obowiązkową slużbę wojskową, która nauczyła nas życia, a oni to przepadną"),

X na pokolenie Y ("oni nie znają życia, tylko net i gadżety im w głowie, myśmy mieli doświadczenia trzepaka i gry w kapsle, co nas przygotowało do tworzenia relacji, czego dowodem jest tylko 35% współczynnik rozwodów oraz wdrożyło do ciężkiej pracy z obowiązkowymi nadgodzinami i zarywanymi weekendami, a oni myślą, że mogą wychodzić punktualnie z pracy - niechybnie przepadną").

A teraz jeszcze Ygreki narzekają na Zetki (tak to właśnie Iksy, millenialsi czyli obecni trzydziestolatkowie utyskują najbardziej na nastolatków).

Z tym, że teraz to już ma być prawdziwy armagedon z młodzieżą. "Oni nie znają życia, bo... nie piją alkoholu, ani nie podkradają rodzicom aut, tylko nagrywanie filmów im w głowie" - tak serio, napotkałem ostatnio film, który wieszczy upadek pokolenia Z, ponieważ ono pije mniej alkoholu. A przez to ich doświadczanie świata jest płytsze. Przez to mniejsza zdolność do rozwiązywania problemów. Stąd mniejsza ciekawość świata. Mniejsza odporność psychiczna i umiejętność radzenia sobie z trudnymi sytuacjami.

A może po prostu alkohol przestał być bodźcem, który kręci nastolatków. Może wyrażają się inaczej niż picie ukradkiem wódki pod stołem. Może to kiedyś było ekscytujące, bo oznaczało przełamanie tabu i walkę z zakazami świata dorosłych, ale dzisiaj młodzi szukają innych narzędzi ekspozycji społecznej. Chyba jednak bardziej sensownych.

Sentymentalizm polega na tym, że reprezentanci pokolenia wyżej stosują kryteria znaczące coś dla niego samego - do wartościowania aktywności przedstawicieli pokolenia niżej. I zadziwiają się, że tamci doświadczenia czerpią z innych stymulatorów niż z tych, które ich samych ekscytowały. Że nie porywa ich to samo.

Starsi nie nadają wartości temu, czemu młodsi przypisują wartość. I dla uniknięcia dysonansu - dewaluują ich modele życia.

Chcę Was uspokoić. Jest wszystko ok z młodym pokoleniem. Po prostu jest nieco inne niż nasze. Nauczmy się go, zamiast spisywać na straty.

Tomasz Tokarz

Komentarze

  1. Dzisiejsza młodzież jest naprawdę ok! Chociaż niektórym trzeba pomóc, nieco ich pokierować. Tak działa Fundacja EFC , nie wiem czy znacie. Od lat zajmują się edukacją, pomagają młodym by mieli takie same szanse na naukę w całej Polsce. Prezentują niestandardowe podejście do edukacji, zapoznajcie się z ich działaniami koniecznie.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty