Szkoła a socjalizacja



Dużo słyszę o konieczności chodzenia do szkoły ze względu na potrzebę socjalizacji.
Czy jednak współczesna szkoła istotnie przygotowuje do funkcjonowania we współczesnym społeczeństwie?
Czy jest sensowną symulacją realnego świata?
Czy pomaga uczniom się w nim odnaleźć?
Czy przekazuje pożądane normy? Takie, które pozwolą im być twórczymi i świadomymi obywatelami?
Czy wspiera rozwój przydatnych wzorów postaw i zachowań? Takie, które pomogą młodym lepiej działać w dorosłości?
Zastanówmy się:
Czy nam dorosłym narzucany jest obowiązek codziennego spędzania połowy dnia w grupie jednorodnej wiekowo? Tworzonej według metryczki, w oderwaniu od zainteresowań i kompetencji?
Czy wbrew naszej woli zamyka się nas na kilka godzin w jednej sali z grupą dwudziestu innych ludzi? W ławkach, bez możliwości przemieszczania się po pomieszczeniu?
Czy zmuszą się nas do wykonywania poleceń, których nawet specjalnie nie rozumiemy, których przydatności nie dostrzegamy?
Czy musimy wszystkie zadania wykonywać samodzielnie - bez możliwości skonsultowania z innymi czy skorzystania z zasobów sieci?
Czy jesteśmy karani za rozmowy z innymi w trakcie wykonywania zadań?
Czy angażujemy się najmocniej, gdy nasza aktywność przeliczana jest na punkty?
Czy w codziennym życiu, w pracy działamy i myślimy na dzwonek?
Jeśli nie - to do czego właściwie wdraża szkoła?
Do czego przygotowuje?
Jeśli przyjrzymy się kontaktom społecznych dzieci uczących się w konwencjonalny sposób to okaże się, że mimo teoretycznych możliwości, ich realne interakcje w szkole nie są intensywne. Ograniczają się najczęściej do krótkich rozmów na przerwach.
Podczas lekcji uczniowie siedzą tyłem do siebie, rzadko mają szansę na konstruktywne współdziałanie. Bardziej sensowne interakcje możliwe są dopiero w czasie wolnym, o ile oczywiście uczniowie takim czasem dysponują - przytłoczeni zadaniami domowymi czy zajęciami dodatkowymi.
Co więcej, kontakty w szkole bardzo często opierają się raczej na rywalizacji, nie na współpracy. Dzieci funkcjonują w szkole pod presją, w bezproduktywnym stresie, pod naciskiem sztucznych rytuałów. Uczestniczą w nieustającym wyścigu o błyskotki i uznanie.
Czy to jest ten prawdziwy świat?

Tomasz Tokarz

Komentarze

  1. Myślę że model uczenia się dużo zmienił się od starych czasów. Teraz dobrze byłoby wdrożyć metody na miarę XXI wieku

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty