Masz mnie słuchać!


Symbolem absurdalności współczesnej szkoły jest sytuacja, kiedy uczeń (jako istota racjonalna i pragmatyczna) w czasie lekcji online pyka w Counterstrike'a albo inne GTA - a nauczyciele umoralniająco-misjonarsko-karzącym głosem nawija o jakichś farmazonach z podstawy (których nikt rozsądny nie jest w stanie słuchać) i próbuje wymusić posłuch dopytywaniem o działanie kamery, mikrofonu.
"Kowalski jesteś?!",
"Nowakowska - czemu Cię nie słyszę?/",
"Kwiatkowski - włącz proszę kamerę!"

Chodzi o to by mieć pewność, że ci po drugiej stronie SŁUCHAJĄ! Że są posłuszni. Ta rozpaczliwa próba utrzymania kontroli i władzy nad sytuacją.

Na żywo jednak uczniowi trudniej ujawniać to, że treści kompletnie go nie obchodzą. A online - może w trakcie przemów nauczyciela spać, grać, ćwiczyć, jeść, rozmawiać przez telefon, cokolwiek chce.

A nauczyciel patrzy w czarne okienka z obawą - "a co jak oni po drugiej stronie nie śledzą tego, co opowiadam?! Jeśli zamiast uważać, zajmują się tym, co ich interesuje? Jeśli oni zamiast słuchać o Mieszku robią... to co lubią?! To byłoby przykre. Niech już wrócą lekcje na żywo, wtedy mogę śledzić, czy potakują i wodzą za mną wzrokiem".

Wszystko rozbija się o wieź.
Jeśli udało się ją zbudować - uczniowie sami z zaciekawieniem (raczej osobą, niż treściami) będą uczestniczyć w spotkaniach.
Jeśli nie - to w realiach zdalnych nie będzie łatwo bazować na samym przymusie.
Zostaje zawsze grożenie negatywną oceną - tylko jak długo jeszcze uczniowie będą się na to nabierać?

Tomasz Tokarz

Komentarze

  1. Bardzo istotna jest relacja między uczniem a nauczycielem, dlatego tak ważna jest dobra relacja!

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty