Uczenie tych, którzy chcą



Mój największy problem z nauczaniem niedorosłych jest pochodną braku przekonania, że są na moich lekcjach z własnej woli.
Braku przeświadczenia, że to ich autonomiczny, świadomy wybór.
Czy są na nich dlatego, bo czują, że te lekcje coś im dają?
Czy gdyby nie musieli - to by na nie przyszli?

Jak zrobię kanał na YT to ogląda ten, kto chce.
Kiedy napiszę książkę, czyta ten, kto widzi w tym wartość.
Kiedy prowadzę szkolenia to słucha też ten, kto ma poczucie, że mu się to przyda.
Kiedy jestem w szkole to wiem, że istnieje przymus.
i ktoś ich zagnał w to miejsce.
I mogą się przymilać i mówić, że to wszystko ciekawe - ale czy to nie po prostu pewna strategia przetrwania, którą udoskonalili przez lata szkolnej treserki?

Dlatego długo nie wytrzymałem w szkole konwencjonalnej.
Dlatego w ogóle słabo wytrzymuję w szkołach.
Dlatego najlepiej czuję się roli trenera tych, którzy już nie muszą - a chcą.

Tomasz Tokarz

Komentarze

  1. A ile jest młodzieży która chce się uczyć w najlepszych szkołach a ich na to nie stać? Mnóstwo! Na szczęście są takie programy, inicjatywy które to ułatwiają, zobaczcie jak działa Fundacja EFC . Oni wspierają takie młode osoby, mają nowoczesne spojrzenie na edukację, mam nadzieję, że dużo zdziałają.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty